W życiu najważniejsze… zapomniałeś?

W życiu najważniejsze… zapomniałeś?

Zapomniałam…

Naprawdę zapomniałam… Codzienne życie, codzienne obowiązki. Każdy dzień wyglądający tak samo. Otaczający Cię ludzie… Czy wciąż Ci sami? Nie. Zmieniasz pracę, zmieniasz środowisko. Znajdujesz nowych znajomych. Ale Ci z lat poprzednich gdzieś zostają. Utrzymujesz z nimi kontakt? Pewnie nie ze wszystkimi. Pewnie tak się nie da. Więc widujesz się, piszesz, widzisz na Facebooku i czujesz, że masz z nimi kontakt…

Każdy ma swoje życie.

Tylko jakie? Większość ludzi z mojego pokolenia ma pozakładane rodziny, urodziły im się dzieci. Czy poświęcamy tym rodzinom dużo uwagi? W jaki sposób odnosimy się do siebie? Czy czasami nie jest tak, że żałujemy wypowiedzianych słów? Dobrze, że na drugi dzień możemy przeprosić, porozmawiać… Ale czy na pewno?

Najważniejsze w życiu jest…

Każdy odpowie co innego. Dla jednych rodzina, dla innych miłość, następny człowiek realizuje się poprzez swoje pasje, zainteresowania czy poprzez swoją pracę. Niektórzy także za najważniejsze uważają wiarę. Tak, każdy z nas jest inny… Sama jeszcze nie tak dawno wymyślałabym przeróżne odpowiedzi na tak postawione pytanie. Dla mnie najważniejsza jest rodzina, moje dzieci. Wspaniałe jest także to, że otaczają mnie cudowni przyjaciele, koledzy i znajomi. Realizuję swoje zainteresowania. Jestem naprawdę szczęśliwą osobą. Chociaż czasami sama sobie rzucam kłody pod nogi, złoszcząc się o jakieś pierdoły. A to nieposprzątany pokój, zasępiony mąż, humorki dzieciaków, hejterskie opinie czytane w sieci. Dopiero taka wiadomość jak ta z 20 grudnia br. rzuca mnie naprawdę na kolana i nie pozwala wstać.

Wszystko inne przestaje nagle być ważne…

Bo dowiaduję się, że nie żyje mój kolega. Świetny gość, młody człowiek. Popadam w stan odrętwienia. Odszedł Tomek… Od razu doceniam mojego pochmurnego męża, który tak naprawdę jest wspaniały. Cieszę się z kłócących się między sobą dzieci. Dzieci Tomka długo nie będą potrafiły się śmiać. I ja. Ja jestem szczęśliwa. A kobieta Tomka? Kiedy ona będzie szczęśliwa? Nie wyobrażam sobie tego, co mogła czuć wczoraj, dzisiaj i przez następnych wiele smutnych, ciężkich dni. Słowa “łączę się z Tobą w bólu” nic nie dają, nic nie znaczą. Jest to dla mnie niewyobrażalne…

Dlatego

najważniejsze w życiu jest

ŻYCIE!!!

Żegnaj Tomek. Ty niestety o tym zapomniałeś, że trzeba żyć… Na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że z czasem zaczniesz zanikać. I to jest bolesne… Byłeś fajnym gościem, na którego zawsze można było liczyć. Dziękuję Ci za pomoc, którą od Ciebie otrzymałam odkąd się znaliśmy… Żegnaj