Tanie wakacje i wspaniałe jednocześnie?

Tanie wakacje i wspaniałe jednocześnie?

Tanie wakacje…

Wakacje…

Dla każdego znaczą coś innego. Jednak te wymarzone chyba każdemu kojarzą się z wypoczynkiem. Nie liczę tych osób, dla których wakacje to udowadnianie innym czegoś na siłę, przepych i w ich mniemaniu prestiż. Chociaż jeżeli potrafią w ten sposób odpoczywać, to niech tak też będzie. W każdym razie ja lubię podczas wolnych dni odpocząć, spędzić fajnie czas z moją rodziną. I naprawdę niekoniecznie trzeba wydawać na to grubych tysięcy złotych. Jakie mam na to sposoby? Jeżeli chcecie, to przeczytajcie poniżej… A jeżeli Wy macie jakieś inne patenty, to też

podzielcie się z nami 🙂 takimi informacjami.

Mieszkam w Krakowie,w jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast na Świecie, więc priorytetem dla mnie jest wywieźć dzieciaki do miejsc, gdzie powietrze jest czyste. Co roku obieramy jeden kierunek –

Morze Bałtyckie.

I nie szukamy kwater. Od lat jeździmy na pola namiotowe, a od kilku zatrzymujemy się na Polu Namiotowym WODNIK w Gąskach. Czym się

kierowaliśmy przy wyborze tego miejsca?

Odległość od morza 50-70 metrów, dlatego bez problemu zabieramy wszystkie dmuchanki, zabawki do piasku, koce, parasol i namiocik plażowy. A na plaży pustki. Nie musimy grodzić terenu parawanem, chyba że wieje bardzo silny wiatr. Na plaży jest tyle miejsca, że spokojnie można pobiegać, zagrać mecz w piłkę nożną, siatkówkę czy crossmintona (dawna nazwa speed badminton) i nikomu nie przeszkadzamy. Dzięki temu dzieci mamy cały czas w zasięgu wzroku, nie zginą nam. A jeśli się oddalają, to i tak znamy się tutaj prawie wszyscy z widzenia. Gdy pojawia się jakiś “obcy”, na pewno nie zostaje niezauważony. Na samym polu namiotowym

jest czyściutko,

teren ogrodzony, z placem zabaw, ogrodzonym stawem, huśtawkami ogrodowymi, boiskiem do siatkówki, darmowymi ubikacjami i prysznicami (na poprzednim polu namiotowym płaciliśmy 2 złote za 2 minuty lania wody pod prysznicem), dużą świetlicą z bilardem oraz telewizją, jest internet dostępny za pomocą Wi-Fi. Na miejscu znajduje się także bardzo dobrze zaopatrzony sklep. Dla osób, które mieszkają na tym polu, właściciel oferuje także darmowy kort tenisowy oddalony o 1,5 kilometra. A sam właściciel i osoby, które zarządzają tym miejscem naprawdę cudowne. Wierzcie mi, że mam porównanie z innymi polami namiotowymi. Udostępniając ten wpis, sama zastanawiam się czy dobrze robię. Z roku na rok jest coraz więcej osób tutaj wypoczywających, a na początku wydawało nam się, że znaleźliśmy miejsce na końcu świata. Ale to nic, tutaj dbają o komfort ludzi i nie wpuszczą za dużo wczasowiczów, nie będziemy siedzieć sobie na głowach. Na terenie znajdują się także murowane domki do wynajęcia oraz pokoje w pensjonacie. No, do rzeczy. W końcu piszę, że moje wakacje są tanie. Więc ile będą nas kosztować nasz tanie wakacje? Jesteśmy z moimi rodzicami, mamy namiot i przyczepę kempingową. Moja rodzina liczy pięć osób plus moi rodzice i brat z doskoku. Przyjechaliśmy 9 sierpnia, a wracamy 25, więc nasz wypoczynek wyniesie 17 dni. To od razu tak na początku już wiemy, że zapłacimy za 16 dób. Dzienny pobyt 8 osób kosztuje…

94 złote!!!

Oczywiście jest to koszt podany z namiotem, przyczepą i samochodami. Najmłodszy Mateusz “wakacjuje się” za darmo :). Za sam pobyt zapłacimy wobec tego 1504 złote (dojdzie do tego także koszt zużycia prądu – maksymalnie 200 złotych), czyli około 1700 złotych za 17 dni wypoczynku 8 osób.

Na czym jeszcze oszczędzam?

Przede wszystkim na tym, że jesteśmy na końcu świata. Zasypiamy kołysani szumem fal. Nie jesteśmy otoczeni przez stragany, lody i gofry.Do latarni morskiej w Gąskach, gdzie czyhają na ludzi takie uciechy, mamy ponad pół kilometra. Oczywiście jesteśmy tam od czasu do czasu, ale nie za często. Tak naprawdę cieszymy się przyrodą, plażą i tym, że od rana do wieczora dzieciaki i my możemy biegać w tzw. “gaciach” i nikt na to nie zwraca uwagi. Cudownie jest być tak wolnym przez kilkanaście dni w roku. Zaoszczędzam więc także na ubraniach, bo wystarczy jedno “wyjściowe”, a reszta to spodenki, koszulki i stroje kąpielowe. Tutaj się nigdzie nie spieszymy. Jeździmy po świeże i wędzone ryby do Chłopów (miejscowość oddalona od nas o 7 km), po czym robią nam się pyszne na grillu. Przywieźliśmy ze sobą trochę jedzenia, które mogliśmy przewieźć, a resztę kupujemy na miejscu. W Koszalinie jest Tesco i Carrefour, gdzie robię zakupy wykorzystując Lyoness. Ale gotujemy sami. Szybka zupka i wieczorem obiadokolacja. Czasami zabieramy ze sobą Thermomix, ale tym razem został w domu. Mam nadzieję, że sąsiadka narobi dzięki temu mnóstwo pysznych przetworów. Moje

tanie wakacje

są naprawdę wspaniałe. Odpoczywam, ładuję akumulatory na cały rok. Zastanawialiśmy się kiedyś czy nie pojechać na jakiś zorganizowany wypoczynek albo Last Minut. Tylko po co? Żeby moczyć pupcię w basenie? W Polsce i na Słowacji mamy też super parki wodne. Oczywiście chcę zwiedzać Świat, ale nie z małymi dziećmi. Podrosną trochę, a my do tej pory uzbieramy więcej pieniędzy i zastanowimy się jak tanio zwiedzić naszą planetę. Być może nie jestem taka odważna, jak mój kolega, który ze swoją żoną i ich synem kilka razy do roku wyruszają na wspaniałe wyprawy. Podziwiam ich i chylę czoło. Ich wyprawy nie są drogie, też można je zaliczyć jako tanie wakacje. My jednak jeszcze trochę poczekamy i wybieramy bezpieczne polskie morze. Tym bardziej, że tutaj mogę wykorzystać korzyści z tańszych zakupów dzięki Karcie Dużej Rodziny. Jak i gdzie? O tym już w następnym wpisie :).