Nie kochasz swoich dzieci!!!

Nie kochasz swoich dzieci!!!

Co to w ogóle za tytuł?

Jak to nie kocham swoich dzieci?!? – wykrzyczysz. A ja Ci mówię, że ich nie kochasz. No może poświęciliście jako rodzicie dla nich wszystko. Może nawet jesteś samotnym rodzicem, który każdą chwilę swojego życia oddał dzieciom. Może nawet nie pracujesz, żeby móc się zajmować domem. Czyli co? Poświęciłeś swoją karierę na rzecz rodziny? Albo odwrotnie! Zaharowujesz się, pracujesz od rana do nocy, żeby móc wyżywić potomstwo? Przecież masz kilkoro dzieci, więc trzeba się dla nich poświęcić… Rytm Twojego życia wyznacza Twoja rodzina, Twoje dzieci, a ja mówię, że ich nie kochasz!

Myślisz, że mam nie po kolei w głowie?

To może zadam Ci kilka pytań. Jak wygląda Twoje zdrowie fizyczne i psychiczne? Kiedy zadbałeś o siebie? Kiedy robiłeś drogi czytelniku badania? Kobieto! Wiesz może, czy czasami nie zżera Cię od środka jakaś podstępna choroba, raczysko? Kiedy badałaś piersi, robiłaś cytologię czy USG brzucha? Kiedy robiłaś badania krwi i moczu? Mężczyzno! Kiedy robiłeś jakiekolwiek badania? Czy może nie zauważyliście, że ludzie nie są nieśmiertelni i umierają?

Uważasz, że jesteś nieśmiertelny?

Że Ciebie to nie dotyczy? Inni umierają, ale przecież Ty się świetnie czujesz. No może nie tak idealnie jak 15 lat temu? Ciekawe czemu? Przecież jesteś nieśmiertelny. Albo masz inną postawę. Uważasz, że co będzie to będzie, że wszystko w rękach Boga. To ja się pytam, po co leczysz dzieci, jak chorują? To wszystko jest niepoważne…

Ja też tak myślałam…

Aż 20 grudnia umarł mój kumpel, który osierocił dwójkę dzieci, zostawił żonę. Też myślał, że jest supermanem. Aż tu w jednej chwili odszedł… Zawał. Sportowiec, uczył moje dzieci pływać. No dobra, może to tak miało być. A gdyby wcześniej dbał o siebie, badał się?

10 stycznia pożegnałam moją koleżankę, która zostawiła czwórkę dzieci!!! Jola odeszła w ciągu miesiąca od ujawnienia choroby. Niestety nie miała czasu pójść do ginekologa przez 12 lat!!! Dlaczego? Ponieważ kochała dzieci, opiekowała się nimi, pracowała dodatkowo. Więc kiedy niby miała się zająć sobą? Ja nie piszę tu o żadnych przyjemnościach. A o prostych badaniach lekarskich. Z całą pewnością mogę napisać:  tak kochała dzieci, że aż umarła! Czy dzieci są z tego powodu szczęśliwe? Dla nich nie tak powinna wyglądać miłość. Największą wartością jest życie, a my o tym zapominamy… Oczywiście wszyscy teraz doceniają Jolę, to że poświęcała się dla wszystkich… Ona poświęciła tak naprawdę wszystko. Już jej nie ma.

Nie chcę takiej miłości, moje dzieci też takiej miłości nie chcą!!!

Mamy żyć długo i szczęśliwie. Wszyscy. Ja, mąż, moje dzieci, moi rodzice. Dlatego zaczęłam się badać. Funduję sobie przegląd organizmu. Co roku robimy przegląd samochodu, to z taką częstotliwością moglibyśmy też sprawdzać te nasze wnętrza. I to nie żadna hipochondria, tylko rozsądek. Pokaż, że kochasz swoje dzieci! Sprawdź jak wygląda stan Twojego organizmu, namów partnera, żeby zrobił to samo. To nie takie trudne, a jednak…

Od czego zacząć, co sprawdzić?

Temat jest na tyle obszerny, że pozwolę sobie przedstawić go w kolejnym artykule, opublikowanym jeszcze dzisiaj.

Błagam w imieniu Waszych dzieci: kochajcie je, dlatego się badajcie.

Nie pozwólcie im zostać samym na tym świecie. I dbajcie o siebie. Mówię tu oczywiście o kwestii zdrowotnej, ale nie tylko. Kochaj nie tylko dzieci i męża (żonę), ale również SIEBIE. Podaruj sobie czasami chwilę przyjemności, poproś o pomoc, zrób sobie domowe SPA, poczytaj książkę. Jeśli Twoja psychika będzie spokojna, będziesz szczęśliwy i na pewno zdrowszy. Myśl pozytywnie, a jeśli masz ochotę to zapoznaj się z przewodnikiem po przeglądzie technicznym organizmu.