Krótki wpis o tym, jak okradłam Carrefour…

Krótki wpis o tym, jak okradłam Carrefour…

… tak właśnie było. A dokonałam tego czynu haniebnego z pomocą jednej z pań kasjerek. Jak do tego doszło? Zrobiłam zakupy, jak zwykle duży koszyk. Kiedy podjechałam do naszej kasy (czytaj Kasa Rodzinna, gdzie respektowana jest Karta Dużej Rodziny), okazało się, że Pani przede mną zdecydowanie mnie przebiła. Zastanawiałam się czy jest szczęśliwą posiadaczką KDR. Ale kiedy podjechałam, właśnie czytała informacje i zapytała kasjerkę o co chodzi z tą zniżką dla dużych rodzin. Pani “na kasie” była ewidentnie zmęczona, więc jak chętnie wytłumaczyłam Pani co, gdzie i jak należy załatwić, żeby posiadać nasz kolorowy plastik. Powiedziałam jej też oczywiście do jakich celów może ją wykorzystać. Ona się bardzo ucieszyła, powiedziała, że ma czwórkę dzieci i jak najszybciej wyrobi sobie taką kartę. Kasjerka podziękowała mi uśmiechem i rozpromienioną twarzą za to, że to nie ona musiała tyle gadać :). Poszłam więc za ciosem i zapytałam Pani Kasjerki czy możemy zaprezentować Pani jak działa karta na jej własnych zakupach. O dziwo, zgodziła się :). Jako że koszyk Pani (oczywiście jego zawartość) kosztował ponad 500 złotych, wydrukował się e-bon na 50 zł. Pani mi bardzo dziękowała, bo bon oczywiście jej dałam. Ja dostałam e-bon na 30 złotych. Czyli co? Czyli bezprawnie wyprowadziłam z Carrefoura e-bon na 50 złotych. Myślę, że oni nie zbiednieją, a zyskają stałą klientkę w postaci tej Pani, która wyrobi sobie kartę… Mimo wszystko, przepraszam…